• Wpisów:572
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 23:59
  • Licznik odwiedzin:114 837 / 3730 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kochana Mamusiu, Przykro mi, ze muszę Ci powiedzieć, ze wyprowadzam się z domu do mojego chłopaka. To miłość mojego życia. Powinnaś go poznać, jest taki cudny z tymi swoimi tatuażami, piercingiem, a w dodatku ma super motor. Ale to jeszcze nie wszystko, kochana mamo. Wreszcie udało mi się zajść w ciąże, a Abdoul mówi, ze będziemy wieść cudowne życie w jego przyczepie pośrodku lasu. Abdoul chce mieć ze mną dużo dzieci. Ja tez o tym marzę. Zdałam sobie wreszcie sprawę z tego, ze marihuana jest zdrowa i uśmierza ból. Będziemy ją uprawiać i rozdawać naszym przyjaciołom, żeby nie cierpieli, gdy będą na głodzie (jak im zabraknie heroiny, czy kokainy). W międzyczasie, mam nadzieję, naukowcy wynajdą wreszcie jakieś lekarstwo na AIDS, żeby Abdoul poczuł się trochę lepiej. Wiesz, on naprawdę na to zasługuje. Nie martw się o mnie, mamusiu, mam już 13 lat i mogę sama się o siebie zatroszczyć. A nawet, gdyby mi brakowało trochę doświadczenia, to rekompensuje to Abdoul, w końcu ma 44 lata... Mam nadzieje, ze niedługo będę mogła Cię odwiedzić, żebyś poznała swoje wnuki. Ale najpierw jadę przyczepą z Abdoulem do jego rodziców, żebyśmy mogli wziąć ślub. To mu się przyda, zęby dostał wreszcie kartę stałego pobytu. Twoja kochająca córka PS: Plotę bzdury, mamusiu. Jestem u sąsiadów! Chciałam po prostu Ci powiedzieć, ze w życiu zdarzają się gorsze rzeczy niż karteczka z ocenami, którą znajdziesz na nocnym stoliku...
 

 

Przeczytaj to bez względu na to czy jesteś w związku czy nie, mężatką, zamężny…

„Kiedy wróciłem tamtego wieczoru do domu, moja żona przygotowywała kolację. Wziąłem ją za rękę, spojrzałem w oczy i powiedziałem: Musimy porozmawiać. Usiadła i po cichu zaczęła jeść posiłek. Po raz kolejny w oczy rzucił mi się ten ból w jej oczach. Nie potrafiłem wycedzić z siebie ani jednego słowa. Ale w końcu musiałem powiedzieć to, o czym tak długo myślałem. Chciałem rozwodu. W końcu to z siebie wyrzuciłem. Ku memu zdziwieniu nie rozpaczała, zamiast tego zapytała o powód.

Starałem się zmienić temat. To ją zdenerwowało. Chlusnęła we mnie wodą ze szklanki i stwierdziła, że nie jestem mężczyzną. Tamtej nocy w ogóle już ze sobą nie rozmawialiśmy. Cały czas płakała. Wiedziałem, że chciała usłyszeć ode mnie co się stała z naszym małżeństwem. Ale nie chciałem dać jej prawdziwego powodu a nic innego mi do głowy nie przychodziło. Straciła mnie na rzecz Jane. Już jej, po prostu, nie kochałem. Było mi jej żal, nic po za tym.
W poczuciu winy, podpisałem wcześniej przygotowany pozew rozwodowy, oddając jej dom, nasz samochód i 30% w akcjach mojej firmy. Rzuciła tylko na to okiem i podarła dokument. Osoba, która poświęciła mi 10 lat życia, stała się nagle zupełnie obca. Żal mi było jej straconego czasu, energii i poświęcenia, ale moja miłość do Jane była zbyt duża, no i kości zostały rzucone. W końcu jej płacz zmienił się w rozpacz, nabrał na sile, czego się spodziewałem. Prawdę mówiąc w tym momencie ulżyło mi. Pomysł rozwodu, który chodził za mną od tygodni, ciążył niczym kamień, w końcu zaczął wydawać się rozsądnym i prawidłowym rozwiązaniem. Utwierdziłem się w tym rozwiązaniu.

Następnego dnia , wróciłem do domu bardzo późno, zobaczyłem ją piszącą coś przy stole. Nie chciało mi się przygotowywać sobie kolacji, więc udałem się prosto do łóżka. Sen zmógł mnie momentalnie, byłem tak wykończony niesamowitym dniem spędzonym z Jane. Kiedy się obudziłem, zobaczyłem ją nadal przy stole, piszącą. Prawdę mówiąc nie obchodziło mnie to, więc obróciłem się na drugi bok i usnąłem.
Nad ranem przedstawiła mi swoje warunki rozwodowe: Nie chciała ode mnie niczego, ale potrzebowała miesiąca czasu, wtedy da mi rozwód. Poprosiła również, że podczas tego miesiąca oboje zrobimy wszystko, żeby żyć ze sobą jak normalniej się tylko da. Jej powód był prosty: Nasz syn miał egzaminy za miesiąc a ona nie chciała, żeby rozpad małżeństwa rodziców wpłynął na jego naukę i wyniki.

To były warunki do zaakceptowania. Ale poprosiła o jeszcze coś. Poprosiła abym przypomniał sobie, jak przeniosłem ją przez próg sypialni w dniu naszego ślubu. Poprosiła, abym każdego dnia w ciągu tego ostatniego miesiąca naszego małżeństwa, niósł ją w ten sposób z naszej sypialni aż pod drzwi wejściowe. Pomyślałem, że jej odbiło. Ale chcąc doprowadzić do końca nasze małżeństwo i rozpocząć życie z Jane, zgodziłem się.
Opowiedziałem Jane o warunkach rozwodowych mojej żony. Śmiała się i powiedziała, że to absurd. Powiedziała również, że bez względu na sztuczki, jakie wymyśli moja żona, w końcu będzie musiała się pogodzić z końcem jej małżeństwa.

Moja żona i ja nie mieliśmy żadnego kontaktu cielesnego od bardzo dawna. Nawet zwykły dotyk był nam obcy. Więc kiedy, po raz pierwszy od dnia naszego ślubu, wziąłem ją w ramiona i przeniosłem z sypialni pod drzwi wejściowe, oboje czuliśmy się nieswojo i niezdarnie. Nasz syn wtórował całej sytuacji oklaskami. Patrzył na nas z uśmiechem i radością. Sprawiło mi to trochę bólu wewnątrz, wiedząc co się stanie za miesiąc. Trzymając ją tak w ramionach przeszedłem 10 metrów, zatrzymując się przed drzwiami wejściowymi. Ona spojrzała na mnie, zamknęła oczy i wyszeptała, abym nie mówił ich synowi o rozwodzie. Kiwnąłem głową, czując wewnątrz jakiś dziwny ból. Postawiłem ją na nogi, po czym pozwoliłem odejść na autobus, którym jechała do pracy. Sam pojechałem do swojego biura.
Drugiego dnia, poszło nam o wiele łatwiej. Wślizgnęła mi się na ręce, opierając się o klatkę piersiową. Zapach jej perfum momentalnie uderzył moje nozdrza. Zdałem sobie sprawę, że przez lata, wiele szczegółów umknęło mi , przestałem patrzeć na nią jak na kobietę. Zauważyłem, że nie była już tak młoda. Jej twarz otaczały zmarszczki, włosy u podstawy posiwiały. Nasze małżeństwo wyraźnie zaznaczyło swoje ślady na jej ciele. Przez moment, zacząłem się zastanawiać, co takiego jej zrobiłem.
Czwartego dnia, kiedy ją unosiłem, poczułem przez chwilę ten błysk intymności pomiędzy kobietą a mężczyzną, niczym przed laty. Patrzyłem na kobietę, która poświęciła mi 10 lat swojego życia. Szóstego dnia zacząłem coraz bardziej komfortowo czuć się, mając jej ciało blisko siebie. Jakby zatracona intymność zaczęła powracać z otchłani zapomnienia. Nie powiedziałem o tym Jane. Z każdym dniem, robiłem to z coraz większą łatwością i swobodą. Być może była to jakaś forma ćwiczenia, przez co stawałem się silniejszy fizycznie.
Pewnego ranka, zobaczyłem ją, jak wybiera co na siebie włożyć. Wybierała z pośród wielu sukienek, ale nie mogła się zdecydować. W pewnym momencie westchnęła i powiedziała jakby do siebie: Wszystkie moje sukienki zrobiły się za duże. Zdałem sobie sprawę, że strasznie straciła na wadze, dlatego z taką łatwością nosiłem ją każdego dnia. W końcu to do mnie dotarło. Nosiła w sobie tyle żalu, smutku i bólu. Jakby podświadomie moja dłoń sięgnęła jej głowy.
W tym momencie wszedł nasz syn i powiedział: Tato, czas abyś zaniósł mamę do wyjścia. Dla niego widok ojca niosącego jego mamę do drzwi wyjściowych stał się nieodłącznym rytuałem dnia. Moja żona przyciągnęła go do siebie i mocno przytuliła. Odwróciłem głowę, bojąc się że moje emocję puszczą i zmienię decyzję. Wziąłem ją w ramiona i zszedłem z nią te 10 metrów pod drzwi wyjściowe naszego domu. Czułem jak jej dłoń oplata moją szyję. Trzymałem ją w ramionach pewnie ale nie za mocno. Nagle poczułem jakby czas się cofnął o 10 lat.

Ale jej wątła sylwetka mnie zasmuciła. Ostatniego dnia, kiedy trzymałem ją w ramionach, poczułem jak każdy krok stawiam z trudem. Nasz syn już dawno był w szkole. Trzymając ją tak w ramionach, spojrzałem na nią i powiedziałem, że zdziwiło mnie jak brak intymności pomiędzy kobietą a mężczyzną wpływa na ich związek. Pojechałem do biura. Wszystko działo się tak szybko. Wyskoczyłem z samochodu, nawet go nie zamykając, nie chciałem dopuścić do siebie żadnych wątpliwości. Wszedłem na górę. Jane otworzyła mi drzwi. Spojrzałem jej głęboko w oczy i jakby wiedziała, co za chwilę powiem. Powiedziałem jej, że jest mi bardzo przykro, ale nie chcę rozwodu. Spojrzała na mnie, niczym porażona. Dotknęła mnie, jakby sprawdzając czy nie mam temperatury. Wziąłem ją za dłoń i odsunąłem ją. Powtórzyłem, jak bardzo mi przykro i, że się nie rozwiodę. Dotarło do mnie, jak wiele poświęciła dla mnie żona, jak brak dotyku i intymności wpłynął na relację między nami i jak zaniedbałem nasze małżeństwo, kobietę, która była przy mnie przez 10 lat, dała mi na świat syna. I być może zrozumiałem to dopiero teraz nosząc ją przez ten miesiąc na rękach. Dlatego będę pracował nad sobą i naszym małżeństwem i zrobię wszystko co w moich siłach, aby nosić ją do końca naszych dni, tak jak sobie przyrzekliśmy przed ołtarzem, w dniu naszego ślubu. Jane jakby oprzytomniała i poczułem silny plask na swoim policzku. Zamknęła za mną drzwi i słyszałem jak płacze. Zszedłem na dół i odjechałem. Po drodze zatrzymałem się w kwiaciarni i zamówiłem bukiet kwiatów dla mojej żony. Sprzedawczyni zapytała mnie co ma widnieć na karteczce przy bukiecie? Uśmiechnąłem się i napisałem : „Będę Cię nosił w ramionach każdego ranka aż śmierć nas nie rozłączy”.
Tego dnia wróciłem szybciej do domu, trzymając bukiet w dłoni. Byłem strasznie szczęśliwy, czułem uśmiech na mojej twarzy. Wszystko nabrało zupełnie nowych, niesamowicie świeżych barw. Wbiegłem po schodach na górę. Leżała na łóżku. Nie ruszała się. Była martwa. Jak się okazało, moja żona chorowała na raka od wielu miesięcy. Walczyła z tą straszną chorobą, przegrywała, będąc w stadium termalnym. Byłem tak zajęty swoim życiem i Jane, że tego nie zauważyłem. Wiedziała, że jej czas się kończy, dlatego sprawiła mi swój ostatni dar. Chciała mi oszczędzić reakcji syna, jego poczucia winy względem mnie i naszych relacji w przyszłości. Wiedziała, że gdyby rozwód doszedł do skutku, nasz syn znienawidziłby mnie. Przynajmniej w oczach naszego syna, nadal byłem kochającym ojcem… do samego końca.

Najdrobniejsze szczegóły naszego życia, te detale, są tym co jest najważniejsze w związku. Nie chodzi o posiadłość w której mieszkacie, samochody, domek letniskowy, konto w banku. One mogą jedynie stworzyć warunki w których żyjecie szczęśliwie, ale nie samo szczęście.
Więc nigdy nie traćcie z zasięgu wzroku najprostszych gestów. Dotyku, intymności, wzajemności. To one wpływają na jakość waszej relacji.
 

 
Agnieszka Chylińska
Po 16 latach przerwy Agnieszka Chylińska dała dwa koncerty dla publiczności w Chicago. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że wokalistka zaprezentowała się tam w nowej fryzurze. Brzmi to niewiarygodnie, ale Chylińska jest teraz blondynką!

Podczas występu Agnieszka nawiązała z Polonią znakomity kontakt, po koncercie chętnie pozowała z fanami do zdjęć, podpisywała także płyty i plakaty. Żartowała z zebraną w chicagowskim Copernicus Center publicznością, że już niedługo w Polsce media będą huczeć o jej nowym kolorze włosów. Oczywiście miała rację, ale trudno się temu dziwić. Taka metamorfoza to prawdziwy szok! Złośliwi sugerują, że po nagraniu tanecznej płyty, Chylińska zamienia się powoli w Barbie.

Musimy jednak przyznać, że w takim kolorze włosów Agnieszka prezentuje się naprawdę kobieco i atrakcyjnie. Chociaż podobnie jak większość z was przyzwyczajeni jesteśmy do jej kruczoczarnych włosów.

Czy według was taki wizerunek przystoi rockowej niegdyś artystce? Kupujecie taką przemianę?







  • awatar nadijka: łoł.. w sumie spoko wygląda
  • awatar Tarnina: Wolę w czarnych. W blondzie przypomina mi kilka innych celebrytek polskiego show biznesu..
  • awatar milenasy5: miało być wolę czarne heh :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Sliczny kostium Victoria's Secret
Paradise BIAŁE BIKINI
Paradise CZARNE BIKINI ZŁOTE OZDOBY

Paradise FIOLET BIKINI
Paradise RÓŻOWE BIKINI
Paradise RÓŻOWO FIOLET BIKINI
Paradise TURKUSOWE BIKINI ZŁOTE OZDOBY
VICTORIA SECRET PUSH UP MIRACULOUS BIKINI
EKSLUZYWNE BANDEAU VICTORIA SECRET 2012
VICTORIA SECRET MIRACULOUS BIKINI


NOWOŚC STRÓJ KĄPIELOWY MEWA ASHLEY



WYSZCZUPLAJĄCY STRÓJ AMELIA MARKO

WYSZCZUPLAJĄCY STRÓJ MARKO REBECCA
 

 

Przeraźliwie wychudzone
W pogoni za karierą w show-biznesie niektóre aktorki zgodzą się na naprawdę wiele. Te w Polsce i Europie rozbierają się przy każdej nadarzającej się okazji. Z kolei te za oceanem gotowe są przejść zdumiewającą metamorfozę, po to tylko, by dostać wymarzoną rolę.

Niestety, nie zawsze kończy się to zmianą koloru włosów, nałożeniem postarzającego makijażu czy udekorowaniem ciała tatuażem z henny. Często wymaga się od nich zrzucenia zbędnych kilogramów w celu dopasowania się do wizji scenarzysty i reżysera. I o ile jest to do pewnego stopnia zrozumiałe, część artystek idzie w odchudzaniu zdecydowanie za daleko.

Prezentuje dzisiaj kilka kobiecych gwiazd, które dla filmu posunęły się zdecydowanie za daleko, balansując na granicy zdrowia i wyniszczającej organizm choroby psychicznej.
Sonia Bohosiewicz
W 2011 roku szokiem dla polskich widzów okazała się metamorfoza Sonii Bohosiewicz, która od zawsze kojarzona z pełnymi i ponętnymi kształtami, nagle zaczęła prezentować zgoła odmienną sylwetkę.

Okazało się, że drastyczny spadek wagi, jaki zafundowała sobie aktorka, spowodowany był zobowiązaniami zawodowymi i wymogami, jakie stawiała przed nią jej nowa rola!

Wszystko przez Janusza Zaorskiego, który zaangażował Sonię do filmu "Syberiada polska". Zdaniem samej aktorki "tam trzeba było być szczupłą", więc nie zastanawiała się długo i ochoczo wzięła się za zrzucanie kilogramów.
Anne Hathaway
By wystąpić w właśnie przygotowywanym musicalu filmowym "Nędznicy", Anne Hathaway nie tylko ścięła swoje prześliczne długie włosy, ale także przełożyła ślub z aktorem Adamem Shulmanem (po to, żeby jej odrosły), ale także znacznie straciła na wadze.

Patrząc na zdjęcia z planu zdjęciowego nie można nie odnieść wrażenie, że artystka wygląda naprawdę niedobrze. Nie jest to jednak pierwsza jej metamorfoza - Hathaway zrzucała kilogramy również przed występami w "Diabeł ubiera się u Prady" oraz "Mroczny rycerz powstaje".
Keira Knightley
Chociaż brytyjska aktorka od zawsze kojarzona jest z bardzo szczupłą sylwetką, po występie w pierwszej części "Piratów z Karaibów" (pamiętna scena zaciskania gorsetu!) postanowiła jeszcze bardziej się odchudzić.

Chociaż w jej rodzinie zdarzały się przypadki tzw. jadłowstrętu psychicznego (babcia i prababcia Keiry cierpiały na tę przypadłość) ona sama zarzeka się, że w jej przypadku nie może być o tym mowy.

Cóż z tego, gdy z kreacji na kreację Knightley jest coraz chudsza - występem w "Niebezpiecznej metodzie" potwierdziła, że dla filmu może zrzucić nawet te kilka dekagramów. Wszystko dla roli. Nic dziwnego, że brytyjska prasa oskarżyła ją o promowanie anoreksji.
Renee Zellweger
Wszyscy zapamiętali Renee Zellweger jako pulchną Bridget Jones z ekranizacji kultowego "Dziennika..." autorstwa Helen Fielding. Aktorka dla roli przybrała dodatkowe kilogramy i jakiś czas po zakończeniu zdjęć wydawała się cieszyć pełnymi kształtami, które były pamiątką po filmie.

Bardzo szybko postanowiła jednak zerwać z wizerunkiem "słodkiego grubaska" i niespełna rok później mogliśmy oglądać jej szczupłą sylwetkę w musicalu "Chicago". Ilość zrzuconych kilogramów można w tym wypadku liczyć w dziesiątkach. A trend spadku wagi utrzymywał się jeszcze wiele lat później, czego dowodem są aktualne zdjęcia Zellweger.
Nicole Richie
Córka słynnego Lionela Richiego również zapragnęła zrobić karierę w show-biznesie. Na ekranach telewizorów zaczęła pojawiać się na początku XXI wieku, jednak żeby otrzymać rolę w filmie kinowym musiała nieco zeszczupleć (chociaż nigdy nie należała do kobiet pulchnych).

Nicole Richie otrzymała rolę cheerleaderki w filmie "Kids in America", gdzie zaprezentowała smukła i zgrabną sylwetkę. Niestety, dostosowywanie wymiarów swojego ciała do wymogów studia filmowego prawdopodobnie przełożyła się później na jej problemy z utratą wagi.

Apogeum przypadło na rok 2006, kiedy świat obiegły jej zdjęcia z joggingu w stroju kąpielowym.
Rooney Mara
Nominowana do Oscara za rolę w "Dziewczynie z tatuażem" Rooney Mara przeszła chyba największa metamorfozę ostatniej dekady. Aktorka nie tylko ścięła włosy, wytatuowała ciało (na szczęście nietrwale) i poprzebijała ciało kolczykami w uszach. brwiach, a nawet sutku.

Aby dopasować się do książkowej Lisbeth Salander, Mara zmuszona była do zrzucenia sporej ilości kilogramów. Widzowie mogli przekonać się na własne oczy, kiedy na ekranie paradowała w pełnej krasie. Przerażające!
Natalie Portman
Chyba nie było większego Oscarowego pewniaka w 2011 roku niż Natalie Portman. Aktorka występem w "Czarnym łabędziu" po prostu zmiotła konkurencję z powierzchni ziemi.

Będąc już bardzo szczupłą, artystką zrzuciła prawie 10 kilogramów, by dopasować ciało do obcisłego kostiumu primabaleriny. Być może ta właśnie transformacja przekonała członków Amerykańskiej Akademii Filmowej do wyróżnienia jej kreacji.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
DZIŚ TROCHE RÓŻNOŚCI TROCHE BUCIKÓW,MAKIJAŻU I TAKIE TAM
MAM NADZIEJE ZE COŚ SIE WAM SPODOBA










KOSMETYKI DO PILEGNACJI CIAŁA W SAM RAZ NA UPALNE DNI TAKIE PACHNĄCE
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Całe szczęście, że graficy komputerowi nie są chirurgami. Ci, którzy pracują w najpopularniejszych magazynach, z łatwością obcinają gwiazdom i modelkom poszczególne części ciała. Zobacz, co straciła córka Kate Moss, a czego pozbawiono przystojnego modela...

Lady GaGa pojawiła się na okładce miesięcznika "Elle". Na pierwszy rzut oka prezentuje się dobrze. Podejrzenia może budzić seksowne wcięcie w talii, ale to tylko szczegół.

Warto zwrócić uwagę na prawą rękę wokalistki. Czy szalony grafik pozbawił artystkę tej części ciała, a na jej miejsce wstawił rękę 10-latki? Lady GaGa na okładce "Elle"
Kate Moss z córką
To zdjęcie wykonał Mario Testino, ceniony autor, który jest zaprzyjaźniony z Kate Moss.

Jednak grafik pracujący dla amerykańskiej wersji magazynu "Vogue" tak się zagalopował, że amputował (na szczęście tylko wirtualnie) dwa palce córce Kate Moss.
Demi Moore
Choć Demi Moore jest posądzana o to, że choruje na anoreksję, to jej ciało nie jest aż tak zabiedzone...
Po ukazaniu się magazynu "W" pojawiły się głosy, że Demi doklejono ciało jakiejś modelki.
Rzecznik gazety zaprzecza, że ingerowano w fotografię.

Najbardziej prawdopodobna wydaje się być teoria, według której to korpus rodzimej gwiazdy Anji Rubik.
W tej sukni Rubik pojawiła się na pokazie kolekcji Balmain.
Anna Vyalitsyna, Adam Levine
Oto lider zespołu Maroon 5 ze swoją partnerką (już byłą). Modelka Anna Vyalitsyna jest bardzo popularna w Rosji. Prezentuje kostiumy kąpielowe w magazynie "Sports Illustrated Swimsuit".

Oboje piękni i utalentowani, jednak on jest ranny! Grafik komputerowy pozbawił go fragmentu tułowia (na wysokości prawego łokcia).

Kate Moss
Co prawda w tym przypadku modelki nie pozbawiono żadnej części ciała, ale retusz jest nieprawdopodobny!

Rozświetlona i promienna twarz wygląda wspaniale i zdrowo. Nie widać, że Kate Moss prowadzi niezdrowy tryb życia - pali papierosy, nadużywa alkoholu.
Kate Moss
Oto prawdziwa wersja. Kate Moss ma ziemistą cerę, niedbale ułożone włosy. To zdjęcie nie mogłoby posłużyć jako reklama luksusowych kosmetyków.

Jak często wydawcy magazynów o modzie oszukują nas i sprzedają zafałszowany obraz rzeczywistości?
  • awatar Gość: a my się napatrzymy na te wyretuszowane gwiazdy i potem gonimy za nieosiągalnym ideałem ..... smutne to
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Krystyna Mazurówna jest znana szerszej publiczności, ale nie było tak zanim wzięła udział w programie Got to Dance. To tylko taniec. Od 45 lat mieszka w Paryżu. Jest tancerką, choreografką, a nawet dziennikarką. Przez wiele lat była także modelką w paryskiej Akademii Sztuk Pięknych. Na polskie realia jest jednak zbyt barwna. Docenia się tutaj jej talent i osiągnięcia, ale tancerka wizerunkowo nie wpisuje się w polską szarość.

Niezwykłe makijaże, kolorowe stroje, równie barwne włosy, odważne fryzury. To wszystko sprawia, że Mazurówna bywa krytykowana.

Tancerka sama twierdzi, że jest kiczowata. Podkreśla jednak w licznych wywiadach, że nie potrafi być inna, bo po prostu żyje w zgodzie ze sobą. Ma 73 lata i codziennie wstając z łóżka, uśmiecha się i cieszy nadchodzącym dniem.

Młodziutka Krystyna była dziewczyną pełną naturalnego uroku. Miała długie blond włosy, oczy podkreślała czarną kredką. Nie myślcie jednak, że kosmiczny wizerunek zaczęła prezentować dopiero po 70.

Zobaczcie, jak Mazurówna prezentuje się dzisiaj, a jak wyglądała dawniej!
…nigdy nie byłam burżuazyjna, elegancka też nie byłam i daleko mi do pani domu - powiedziała w wywiadzie dla magazynu Gala. Nie pozwoliła się zmienić, chociaż właśnie taką jaką nie jest próbował uczynić ją jej pierwszy mąż. Ma troje dorosłych dzieci. Córkę Ernestynę Bluteau – pianistkę, synów Kaspera Teoplitza – kompozytora i Balthazara Bluteau, który jest gitarzystą jazzowym.

Na słowa sugerujące, że kiedyś była naturalna, a nie przebrana zareagowała bardzo emocjonalnie: Słowa „naturalna” nie znam. Wtedy również byłam przebrana – za naturalną. Naturalne jest dla mnie czymś ohydnym, ja naturalnie mam brudne paznokcie, śmierdzę pod pachami i jestem niezadowolona. Precz z naturą! Już oderwaliśmy się od tej ziemi, wyszliśmy z epoki kamienia łupanego. Natura jest okrutna, lwy pożerają jelonki!
Wygląda dziwnie, a ludzie w naszym kraju niejednokrotnie dali jej do zrozumienia, że nie podoba im się jej styl. Jednak gdy w Polsce nazywana była wariatką, w Nowym Jorku ludzie zachwycali się jej włosami.
Wzbudza kontrowersje i nic dziwnego, że pojawia się na łamach kolorowych pism. Oryginalna artystka w roli jurorki sprawia, że ludzie chętnie oglądają program nie tylko dla uczestników, ale także po to, aby zobaczyć jej kolejne wydania.

W jednym z wywiadów przyznała, że podejrzewa, iż w innym wcieleniu była papugą. Zawsze bowiem inspirowały ją barwy i to właśnie łączenie najróżniejszych kolorów sprawia, że wydaje się być taka odważna i przebojowa.
Mazurówna czasem sięga po barwy podstawowe. Tancerka potrafi zestawić je sposób, który nijak ma się do klasyki kojarzącej się z bielą i czernią.
Zawsze robiła na przekór i po swojemu i, jak widać, wychodziło jej to na dobre. Przynajmniej w kwestii kariery zawodowej. Bo jeśli chodzi o styl... zdania są podzielone.
 

 
Zginęła zastrzelona przez przyjaciółkę

Magazyn „New York Times” ochrzcił ją mianem meksykańskiej Madonny. W latach 90. spośród latynoskich artystek Selena nie miała sobie równych. Utwory piosenkarki szturmem zdobywały listy przebojów, a jej wydawnictwa sprzedały się na całym świecie w nakładzie przekraczającym 60 milionów egzemplarzy. Gdyby żyła, 16 kwietnia skończyłaby 41 lat. Artystka została zamordowana przez Yolandę Saldivar 31 marca 1995 roku.
Talent muzyczny u młodziutkiej jeszcze Seleny odkrył jej ojciec - Abraham Quintanilla. To on utworzył grupę Selena y Los Dinos, w której występowała jego dziewięcioletnia córka. Pierwszy album wokalistki ukazał się, kiedy ta miała zaledwie dwanaście lat. W 1987 roku Selena triumfowała na ceremonii Tejano Music Awards, z której wracała wyróżniona tytułem Wokalistki Roku. Koncerty Seleny cieszyły się rosnącą popularnością. W 1990 roku po jednym z występów do ojca piosenkarki zgłosiła się fanka. Była to Yolanda.
Saldivar wpadła na pomysł stworzenia fanklubu Seleny i w tej sprawie spotkała się z Abrahamem. Pomysł został zaakceptowany przez ojca piosenkarki, a Yolanda szybko zaprzyjaźniła się z wokalistką. W niecałe cztery lata fanklub artystki rozrósł się do 1,5 tysiąca członków. Selena postanowiła zaangażować przyjaciółkę w realizację kolejnego marzenia, tym razem niezwiązanego z muzyką. Saldivar została menadżerką jej butików.
Na początku 1995 roku do wokalistki zaczęły docierać informacje o kłopotach fanklubu. Pieniądze fanów przepadały, a ci nie otrzymywali obiecanych gadżetów. Podejrzenia padły na Yolandę. Jak się miało wkrótce okazać - całkiem słusznie. Saldivar została odsunięta od prowadzenia fanklubu, a 30 marca Selena razem z mężem udała się do jej pokoju w motelu Days Inn, by odzyskać niezbędne dokumenty.
Kiedy wrócili do domu okazało się, że Yolanda nie dała im wszystkiego. Saldivar miała zadzwonić do Seleny i powiedzieć, że została zgwałcona w Meksyku i prosić ją o spotkanie. Wokalistka zgodziła się przyjść do jej motelu następnego dnia rano. Kiedy poprosiła o zwrot dokumentów Yolanda znów opowiedziała o gwałcie. Panie pojechały do szpitala, gdzie lekarze nie znaleźli żadnych dowodów potwierdzających dramatyczną historię Saldivar.
Selena i Yolanda wróciły do motelu. Doszło do sprzeczki. Kiedy wokalistka wychodziła, padł strzał. Ranna Selena dotarła do recepcji, gdzie zemdlała. Pracownik motelu wezwał karetkę. Podobno Yolanda miała wybiec z pokoju krzycząc za artystką: „Ty suko!”. Seleny nie udało się uratować. Zmarła w szpitalu z powodu utraty dużej ilości krwi. Podczas rozprawy Yolanda twierdziła, że próbując popełnić samobójstwo, przypadkowo zastrzeliła przyjaciółkę. Została skazana na dożywotnią karę więzienia.
Fani Seleny z całego świata opłakiwali śmierć swojej idolki, a dzień, w którym została zamordowana, ochrzcili „czarnym piątkiem”. Ówczesny gubernator stanu Teksas, George W. Bush, ustanowił 16 kwietnia „Dniem Seleny”. W 1997 roku z inicjatywy ojca wokalistki powstał film „Selena” upamiętniający twórczość i życie piosenkarki. W główną rolę wcieliła się Jennifer Lopez.
  • awatar Lizzie123: Była bardzo ładna, koniecznie obejrzę ten film...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Tak wygląda sukces!"
Chociaż Janet Jackson trudno było kiedykolwiek nazwać kobietą otyłą, wokalistka miewała okresy sporych problemów z nadwagą. Często stawiano ją za przykład działania efektu jo-jo, ponieważ po uzyskaniu szczupłej sylwetki jej ciało regularnie powracało do puszystych kształtów. Jednak metamorfoza, którą słynna wokalistka przeszła w ostatnim czasie wprawiła w zdumienie nie tylko jej fanów.

(Na zdjęciu: Janet Jackson w marcu 2011 roku)
"Tak wygląda sukces!"
To zdjęcie pochodzi dokładnie sprzed roku. Podczas promocji swojej autobiografii Janet wyglądała na zadowoloną z życia, zdrową, lekko zaokrągloną kobietę. Jednak jej najnowszy wizerunek pokazuje, że tamten stan nie był dla piosenkarki wystarczająco satysfakcjonujący. Jak wygląda dziś?
Oto najnowsze zdjęcie Janet Jackson. Trzeba przyznać, że robi wrażenie. Piosenkarka pojawiła się niedawno w reklamach firmy oferującej specjalne programy dietetyczne. Patrząc na obecny wygląd wokalistki, trudno odmówić jej wiarygodności.
"Tak wygląda sukces", mówi w jednym z filmików promocyjnych 45-letnia gwiazda. W innym przyznaje między innymi, że problemy z nadwagą to coś, z czym zmagała się całe życie. Jednocześnie zachęca widzów i czytelników (reklamy z jej udziałem pojawiają się również w gazetach) do zrzucania kilogramów.
Jak oceniacie najnowszy wizerunek Janet Jackson? Czy tym razem artystka zdoła utrzymać rewelacyjną figurę czy znowu nastąpi efekt jo-jo? Według hasła, które piosenkarka głosi w reklamie, nowy program dietetyczny daje gwarancję pozostania w formie. Czas pokaże ile w tym prawdy.
 

 

Victoria Beckham obecna jest w show-biznesie od 1994 roku. Wtedy to zaczęła występować w girls bandzie Spice Girls.

Pięć dziewcząt, nie wyłączając Victorii, śpiewało popowe piosenki i tańczyło w dosyć niewybrednych, nawet jak na lata 90-te strojach.

Patrząc wówczas na przyszłą panią Beckham, nikt nie przypuszczałby, że kilkanaście lat później będzie liczącą się w świecie mody projektantką i ikoną stylu.

Obecnie Victoria jest popularną projektantką, jej ubrania sprzedają się nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i USA. Była piosenkarka stoi za kilkoma markami - Victoria Beckham, Victoria by Victoria Beckham oraz dVb. Jej firma w 2011 roku zarobiła około 60 milionów funtów.

Zaradna 38-latka pracę zawodową łączy z wychowywaniem 4 pociech. Najmłodsza, Harper, na świat przyszła w lipcu 2011 roku. Mama jej imieniem nazwała torbę z kolekcji jesień-zima 2012/2013.
Druga połowa lat 90-tych, czyli czas działalności w zespole Spice Girls to okres Victorii-Posh Spice. Jej przydomek oznaczał, że to właśnie Victoria w zespole prezentować ma elegancki i wyrafinowany styl.

Mijało się to jednak z rzeczywistością. W tamtym czasie Beckham nosiła głównie krótkie dopasowane sukienki tak samo wyzywające jak stroje reszty zespołu. Na uznanie zasługuje jedynie jej ówczesna fryzura – prosty, klasyczny bob, do którego zresztą po latach wróciła.
Nowe milenium Victoria rozpoczęła już jako samodzielna piosenkarka oraz żona jednego z najpopularniejszych brytyjskich piłkarzy – Davida Beckhama.

Para szybko stała się niezmiernie popularna i była fotografowana na każdym kroku. Styl Victorii pozostawiał jednak wówczas wiele do życzenia.

V nosiła zbyt mocną opalenizną i wyzywające stroje, a jej miłość do mody objawiała się poprzez nadmierne eksponowanie luksusowych marek. Wykorzystywała też swoja popularność i szczupłą sylwetkę do okazjonalnej pracy jako modelka.
Coraz więcej kontaktów z ludźmi ze świata mody oraz przyjaźnie z gwiazdami słynącymi z dobrego smaku zaczęły bardzo pozytywnie wpływać na Victorię, a jej marzenia o projektowaniu nabierały realnych kształtów.

Zmysł do interesów sprawił też, że zainteresowanie medialne jej związkiem z Davidem przekuła w biznes. Dziś Beckhamowie w tym samym stopniu co z małżeństwem kojarzą się z marką reklamującą produkty luksusowe, od kosmetyków po bieliznę.
Pierwszą kolekcję Victoria zaprojektowała w 2004 roku. Była to limitowana linia jeansów dla marki Rock & Republic. Nazywała się VB Rocks.

Mniej więcej od tamtego czasu styl Victorii zaczął widocznie ewoluować w dobrym kierunku. Nie były to jeszcze za każdym razem strzały w dziesiątkę, jednak zdecydowanie bardziej stylowe i designerskie stylizacje.
W 2006 roku Beckham wróciła do niezwykle twarzowej i eleganckiej fryzury – boba. W tym samym roku zaprojektowała linię okularów słonecznych i akcesoriów. Stworzyła też własną markę jeansów – dvb Style.
Po niezliczonych współpracach z innymi firmami, latach promowania cudzych kolekcji i pracy w roli modelki, w 2008 roku Victoria pokazała swoją pierwszą autorską kolekcję na Nowojorskim Tygodniu Mody.

Jej debiut uzyskał entuzjastyczne recenzje. Określono tę kolekcję jako elegancką i świetnie wykonaną. Od tamtej pory kolekcje V mają premierę właśnie podczas tego wydarzenia.

W 2011 roku jej talent został doceniony. Beckham dostała statuetkę British Fashion Awards za najlepszą markę roku. Z kolei w 2012 roku specjalnie do kolekcji V buty zaprojektował sam Christian Louboutin.
Obecnie pozycja jej marki na rynku, jak również status ikony mody, zdają się być niezagrożone.

Victoria dała się poznać jako projektantka, która z powodzeniem tworzy minimalistyczne, wyrafinowane kreacje z chęcią noszone przez wszystkie sławne fashionistki.