Wpisy użytkownika Bleackangel1 z dnia 22 kwietnia 2010

Liczba wpisów: 24

bleackangel1
 
Poniedziałek

DOKŁADNIE zaplanowałem rozkład zajęć. Wiem, o której będę wstawał, ile czasu poświęcę na poranną toaletę iśniadanie. Policzyłem, ile zajmie mi zmywanie, sprzątanie, wyprowadzanie psa, zakupy i gotowanie.
Jestem miło zaskoczony, że mimo wszystko zostaje mi mnóstwo wolnego czasu. Nie wiem, dlaczego prowadzenie domu jest dla kobiet takim problemem, skoro można tak szybko się z tym uporać. Wystarczy odpowiednio zorganizować sobie pracę.
Nakolacjęzafundowałem sobie i psu po steku. Żeby stworzyć miły nastrój, ładnie nakryłem do stołu. Ustawiłem wazon z różami i zapaliłem świecę.
Pies na przystawkę dostał pasztet z kaczki, potem główne danie udekorowane warzywami, a na deser ciasteczka. Ja popijam wino i palę dobre cygaro.
Dawno nie czułem się tak dobrze.

Wtorek

MUSZĘ jeszcze raz przemyśleć rozkład dnia. Zdaje się, że wymaga kilku drobnych poprawek.
Wyjaśniłem psu, że nie codziennie jest święto, dlatego nie może się spodziewać, że zawsze będzie jadł przystawki i inne dania z trzech różnych misek, które ja muszę myć.
Przy śniadaniu zauważyłem, że picie soku ze świeżych pomarańczy ma jedną zasadniczą wadę. Za każdym razem trzeba potem myć wyciskarkę. Jak rozwiązać ten problem? Trzeba przygotować sok na dwa dni - wtedy wyciskarkę myje się dwa razy rzadziej.
Odkrycie dnia: parówki można odgrzewać w zupie. W ten sposób ma się jeden garnek mniej do zmywania.
Na pewno nie będę codziennie biegał z odkurzaczem tak jak chciała żona. Raz na dwa dni to aż nadto. Muszę tylko pamiętać, żeby zdejmować buty, a psu wycierać łapy. Poza tym czuję się świetnie.

Środa

MAM wrażenie, że prowadzenie domu zajmuje jednak więcej czasu, niż przypuszczałem. Będę musiał zrewidować swoją strategię.
I tak: przyniosłem z baru kilka gotowych dań - w ten sposób nie stracę w kuchni aż tyle czasu. Przygotowanie posiłku nigdy nie powinno trwać dłużej niż jedzenie.
Kolejny problem to słanie łóżka. Najpierw trzeba się z niego wygrzebać, potem wywietrzyć sypialnię, a na końcu jeszcze równo ułożyć pościel - zawracanie głowy. Nie uważam, żeby codzienne słanie łóżka było konieczne, zwłaszcza, że i tak wieczorem człowiek musi się do niego położyć. W sumie wydaje się, że jest to czynność zupełnie pozbawiona sensu.
Zrezygnowałem też z przygotowywania osobnych posiłków dla psa i kupiłem gotowe jedzenie w puszkach. Pies trochę się krzywił, ale cóż... Skoro ja mogę się obyć bez domowych obiadków, on też nie powinien grymasić.

Czwartek

KONIEC z wyciskaniem soku z pomarańczy! To nie do wiary, że z tym niewinnie wyglądającym owocem jest aż tyle zachodu. Kupię sobie gotowy sok w butelkach.
Odkrycie dnia: udało mi się przespać noc i wysunąć się z łóżka prawie nie naruszając pościeli. Rano musiałem tylko wygładzić narzutę. Oczywiście jest to kwestia wprawy i w czasie snu nie można się za często przewracać z boku na bok. Trochę bolą mnie plecy, ale gorący prysznic powinien pomóc.
Zrezygnowałem z codziennego golenia, bo to zwykła strata czasu. Zyskałem przez to cenne minuty, których moja żona nigdy nie traci, bo nie ma zarostu.
Kolejne odkrycie: nie ma sensu za każdym razem jeść z czystego talerza. Ciągłe zmywanie zaczyna mi działać na nerwy.
Pies też może jeść z jednej miski... w końcu to tylko zwierzę.
UWAGA: doszedłem do wniosku, że odkurzać trzeba najwyżej raz w tygodniu. Parówki na obiad i na kolację.

Piątek

KONIEC z sokiem pomarańczowym! Za dużo dźwigania.
Odkryłem następującą rzecz: rano parówki smakują całkiem nieźle, po południu gorzej, a wieczorem w ogóle. Poza tym, jeśli żywić się nimi dłużej niż przez dwa dni z rzędu, mogą wywoływać lekkie mdłości.
Pies dostał suchą karmę. Jest równie pożywna, a miska nie jest popaćkana.
Z kolei ja zacząłem jeść zupę prosto z garnka. Smakuje tak samo, a nie trzeba brudzić talerza ani chochli. Teraz już nie czuję się tak, jakbym był automatyczną zmywarką do naczyń.
Przestałem wycierać podłogę w kuchni. Ta czynność irytowała mnie tak samo jak słanie łóżka.
UWAGA: Żegnajcie puszki!!! Nie będę brudził sobie otwieracza.

Sobota

Po co wieczorem zdejmować ubranie, skoro rano znów trzeba je włożyć? Zamiast marnować czas, lepiej trochę dłużej poleżeć. Przy okazji można zrezygnować z kołdry i odpadnie kłopot z jej porannym układaniem.
Pies nakruszył na podłogę. Zbeształem go. Powiedziałem, że nie jestem jego służącym.
Dziwne - nagle zdałem sobie sprawę, że moja żona też tak czasem do mnie mówi.
Powinienem dziś się ogolić, ale jakoś nie mam ochoty. Nerwy mam napięte jak postronki.
Na śniadanie zjem tylko to, co nie wymaga rozpakowywania, otwierania, krojenia, smarowania, gotowania ani mieszania. Wszystkie te czynności doprowadzają mnie do rozpaczy.
Plan na dziś: obiad zjem prosto z torebki, nachylony nad zlewem. Żadnych talerzy, sztućców, obrusów i innych głupot.
Trochę bolą mnie dziąsła. Pewnie jem za mało owoców, ale nie chce mi się ich taszczyć ze sklepu. Może to początek szkorbutu?
Po południu zadzwoniła żona i spytała, czy umyłem okna i zrobiłem pranie. Wybuchnąłem histerycznym śmiechem. Powiedziałem jej, że nie mam czasu na takie rzeczy.
Jest pewien problem z wanną. Odpływ zatkał się makaronem. Ale niespecjalnie się martwię. I tak przestałem się kąpać.
UWAGA: jem teraz razem z psem, prosto z lodówki. Musimy się spieszyć, żeby zbyt długo nie trzymać jej otwartej.

Niedziela

OGLĄDALIŚMY z psem telewizję z łóżka. Na ekranie różni ludzie zajadali przeróżne smakołyki, a my tylko z zazdrością przełykaliśmy ślinkę. Obaj jesteśmy osłabieni i drażliwi. Rano zjedliśmy coś z psiej miski, ale żadnemu z nas to nie smakowało.
Naprawdę powinienem się umyć, ogolić, uczesać, zrobić psu jeść, wyjść z nim na spacer, pozmywać, posprzątać, pójść po zakupy, ale po prostu nie mogę wykrzesać z siebie dość sił.
Mam problemy z utrzymaniem równowagi, zaczyna szwankować wzrok.
Pies zupełnie przestał merdać ogonem.
Pchani resztką instynktu samozachowawczego, wyczołgujemy się z łóżka i idziemy do restauracji, gdzie przez ponad godzinę jemy różne pyszności. Korzystamy z wielu talerzy, bo przecież nie musimy ich myć.
Później lądujemy w hotelu. Pokój jest wysprzątany, czysty i przytulny. Wreszcie znalazłem sposób na zmorę tych okropnych domowych obowiązków.

Ciekawe, czy kiedykolwiek przyszło to do głowy kobiecie ? Ha ha

Koniec z zainteresowaniami nie ma na nie czasu :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

bleackangel1
 
1. Natychmiast kupiłby sobie kilka cukini i ogórków.
2. Przez kilka godzin przyglądałby się jej w lusterku.
3. Sprawdziłby czy można zrobić szpagat... ale tak naprawdę do końca......
4. Sprawdziłby czy zmieści się 20 piłeczek ping-pongowych.
5. Z zachwytem przekładałby nogę z nogi na nogę bez konieczności poprawek w kroczu.
6. Opuszczałby bar w ciągu mniej niż 10 minut... PRZED jego zamknięciem.
7. Miałby wielokrotne orgazmy i ciągle byłby gotowy na kolejny... bez drzemki!
8. Poszedłby do ginekologa na badanie, ale pod warunkiem, że dostanie jego przebieg zarejestrowany na video.
9. Siadając na brzegu łóżka modliłby się, aby następnego dnia mieć również piersi...

I w końcu najważniejsza rzecz:
10. Wreszcie znalazłby ten przeklęty Punkt-G !!!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

bleackangel1
 
cami159
 
Bleackangel1 > LittleKitty: Facetą niestety wydajesie że jest to proste,:)
  • awatar LittleKitty: Pozory... Gdyby nie my, to zarośli by brudem :P
  • awatar Bleackangel1: pewnie nie ciekawie by sie to skończyło,:) ale oni i tak myslą że są najlepsi,:)
  • awatar LittleKitty: Męska duma? :P
Pokaż wszystkie (3) ›
 

bleackangel1
 
somethinginmymind
 
Bleackangel1 > somethinginmymind: Hehe pewnie nie bo to tylko facet,:)
  • awatar somethinginmymind: No właśnie dobrze napisane to : tylko:D Im się mało co udaje. Jestem czasami w szoku, że niektórzy są w stanie zrobić aż dziecko. Chociaż tego w niektórych przypadkach robić nie powinni.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

bleackangel1
 
cami159
 
Bleackangel1 > LittleKitty: pewnie nie ciekawie by sie to skończyło, ale oni i tak myslą że są najlepsi,:P
 

bleackangel1
 
somethinginmymind
 
Bleackangel1 > somethinginmymind: Hmm no o tym akurat coś wiem i to dosłownie,ale niestety każdy może zrobic dziecko tylko ciężko jest zostać po tem ojcem.:(
 

bleackangel1
 
cami159
 
Bleackangel1 > LittleKitty: TAK DUMA.:) (cześć i chwąła),:)
  • awatar LittleKitty: Już mam dosyć tych facetów :P Trza iść spać ^^
Pokaż wszystkie (1) ›
 

bleackangel1
 
Definicja zdrady jest subiektywna. Dla jednych zdradą jest jeden pocałunek, dla innych namiętność trwająca latami,Czy zdrada zawsze prowadzi do rozstania?
 

bleackangel1
 
Bleackangel1: Kto jest odpowiedzialny za zdradę?
  • awatar Little M.: wszyscy biorący w niej udział... ten kto zdradza, z kim zdradza i często osoba zdradzana... moim skromnym zdaniem.
  • awatar somethinginmymind: Wykonawca. Oboje kochanka i mąż np.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

bleackangel1
 
Bleackangel1: Dlaczego zdradził/a??
  • awatar Little M.: ciekawośc? zabicie nudy? brak spełnienia z partnerem?
  • awatar somethinginmymind: Często z powodu szukania czegoś czego brak w związku, w którym się jest.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

bleackangel1
 
Bleackangel1: Czy wyznać partnerowi prawdę?
  • awatar Little M.: jeśli się żałuje bardzo zdrady i chce się byc z osobą którą się zdradziło... to nie. Lepiej za karę samemu życ z wyrzutami sumienia niż jeszcze obciążyc tym partnera.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

bleackangel1
 
Bleackangel1: Czy ufać temu, kto zdradził?
 

bleackangel1
 
Bleackangel1: Czy wybaczył/a/byś zdradę partnerowi?
  • awatar Widząc swe drugie odbicie w lustrze..: Gdybym kochał prawdziwą miłością, wybaczyłbym bo nie potrafiłbym Go stracić, ale już bym mu nie ufał.
  • awatar Little M.: ja wybaczyłam i żałowałam tego pare lat temu...
  • awatar somethinginmymind: Nie wybaczyłabym zdrady nigdy, nie ma dla mnie żadnego wytłumaczenia na zdradę. Wybrałeś to teraz ja odchodzę. Koniec.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

bleackangel1
 
Bleackangel1: Życie przynosi wiele niespodzianek. Każdy dzień jest wielką niewiadomą – nigdy nie możemy do końca wszystkiego zaplanować i posiąść całkowitej kontroli nad swoim życiem. Dzieje się tak, ponieważ jesteśmy częścią gęstej sieci relacji międzyludzkich. To, co spotka nas ze strony innych jest niemożliwe do skontrolowania. Każdy z nas doświadczył zarówno wielu miłych niespodzianek, jak i ran ze strony otaczających go osób.
  • awatar somethinginmymind: Prawda prawda 100% prawa, nie ma innego wyjścia inaczej być nie może nie mogłyby być wszystkie relacje zawsze zdrowe, zawsze słodkie, to wszystko by nam zbrzydło jednak chamstwo i brak szacunku do drugiej osoby powinny być wyeliminowane bo gdy ktoś nas nie szanuję my równocześnie tracimy sami szacunek do siebie
Pokaż wszystkie (1) ›
 

bleackangel1
 
cami159
 
Bleackangel1 > LittleKitty: heheh dobry sposób by nie myśleć chocia do otwarcia oczu hehe.:) dobranoc:)
 

bleackangel1
 
Pragnienie zemsty jest jednym z najbardziej naturalnych odruchów. Skrzywdzeni zaczynamy działać tak, żeby się obronić. Jeśli nie w działaniu, to przynajmniej w myślach konstruujemy niekończące się scenariusze krzywdy, którą sami moglibyśmy wyrządzić. Ten instynktowny odruch pozwala nam odzyskać pewną równowagę. Gdy stajemy się czyjąś ofiarą, czujemy, że ma ona nad nami władzę – władzę, której sobie nie życzymy, która jest dla nas przykra, i której pragniemy tego kogoś pozbawić.


Wyobrażenie własnej siły, mocy i niezależności przejawia się właśnie w chęci zemsty. I o ile chęć ta jest naturalna, warto spróbować ją opanować. Nieraz okazuje się, że żywimy się chęcią zemsty krzywdząc samych siebie: nie możemy przejść do porządku dziennego z przykrością, która nas spotkała i pielęgnujemy w sobie urazę. Może nadszedł czas na wybaczenie?
 

bleackangel1
 
O przebaczeniu powiedziano już wiele, ale na pewno nie wszystko. To temat nie tylko dla filozofów i etyków. Są ludzie, którym poczucie krzywdy i chęć odwetu zabierają wiele lat życia. Bywa i tak, że zdolność do wybaczania pojawia się nagle, nieoczekiwanie, nie wiadomo skąd.
 

bleackangel1
 
Bleackangel1: „Przebaczyć. Zapomnieć. Żyć dalej bez urazy, bez chęci odwetu. Przebaczyć i żyć godnie... Przebaczyć i pozostać sobą... A może nie przebaczać? Przebaczyć i zapomnieć, to w jakiś sposób zrezygnować z siebie. Przebaczyć, to również podporządkować się silniejszemu, a czasem utracić podstawowe prawo do obrony swojej godności, swojego JA.
Komu potrzebne jest wybaczenie: temu, kto skrzywdził, czy temu kto został skrzywdzony?
Aby mówić o wybaczaniu trzeba najpierw powiedzieć o krzywdzie. Przebaczenie wymaga nazwania krzywdy. Kto ma nazwać tę krzywdę: ofiara, krzywdziciel, bezstronni świadkowie, społeczeństwo????
 

bleackangel1
 
Bleackangel1: No to sie rozpisałam ale mnie wena wzieła hehe zmykam nyny bo mi sie oczy kleją :)
dobranoc_spokojego_snu.gif.gif

ŻYCZĘ WSZYSTKIM BLOGOWICZĄ.:)
 

bleackangel1
 
Zazdrość jest nieodłącznym elementem relacji międzyludzkich. Na jednych działa motywująco, jednak dla niektórych jest to uczucie destrukcyjne.A co wy o tym myślicie????
 

bleackangel1
 
Bleackangel1: Zazdrość jest nieodłącznym elementem każdej relacji opartej na miłości. Kiedy kochamy, pragniemy mieć na własność obiekt naszych uczuć, a tym samym usunąć potencjalne zagrożenie - rywala. Czując zazdrość pokazujemy więc, jak ważny jest dla nas nasz partner i jak bardzo go cenimy. Problemy zaczynają się, gdy uczucie to zaczyna podążać w zupełnie przeciwną stronę.